» Izery - deszczowo. «

Wycieczka jednodniowa - sierpień 2010.

Zdjęcia pstrykali: Emilia i Grzegorz.

do strony głównej - powrót

dscf6957_ok.jpg

Pociąg relacji Jelenia Góra - Harrachov zatrzymuje się na kilku stacjach. Stan ich (opisany już w jednej z gazet dotyczy polskiej strony) woła o ... . Same budowle, po remoncie, wyglądałyby fantastycznie. Taki miejscowy folklor PKP.

dscf6959_ok.jpg

"Multum" rowerów - nasze dwa. Suszymy kurtki już na początek.

dscf6963_ok.jpg

W pociągu poza nami były tylko dwie osoby. Na jednej ze stacji wsiadł jeszcze jeden rowerzysta udający się do Szklarskiej Poręby. Pogoda ...

dscf6964_ok.jpg

Kolejny dworzec lub, jak kto woli, przystanek PKP.

dscf6967_ok.jpg

I kolejny... .

dscf6968_ok.jpg

Trochę lepiej, szybki już wybite.

dscf6974_ok.jpg

Znów graffiti.

dscf6976_ok.jpg

A tak zza szyby... .

dscf6979_ok.jpg

Ptyś albo coś, co z niego zostało. Miała być ptysiowa niespodzianka na górze. Była w pociągu.

dscf6980_ok.jpg

Kolejny dworzec.

dscf6982_ok.jpg

A tak zza szyby... . Kolejny

dscf6984_ok.jpg

Jest też i taka zaledwie kilkuosobowa. Stacyjka... ? Przystaneczek...? Czy ktoś zna zdrobnienie słowa "dworzec"?

dscf6990_ok.jpg

Ciąg dalszy.

dscf6996_ok.jpg

Dworce Szklarskiej Poręby w lepszym (dużo) stanie.

dscf7006_ok.jpg

Ta woda to nie z naszych kurtek. W nowiutkim wagonie, przez wentylatory w suficie zasuwała deszczówka. Lała się w zależności od nachylenia pociągu. Sądziłem, że to tylko w jednym miejscu, ale niestety. Na całej długości z góry kap, kap; spod kloszy z oświetleniem też (ciut mniej).

dscf7012_ok.jpg

Na zewnątrz ładnie.

dscf7013_ok.jpg

I bardzo ładnie.

dscf7025_ok.jpg

"Tłumy" wysiadły z pociągu. Podobno w tym dniu tj. 14.08.2010 roku pociąg miał pierwszy raz jechać do stacji końcowej Harrachova. Jednak woda po stronie czeskiej zalała tory - informacja od pana konduktora. Podróż zakończona w Jakuszycach.

dscf7028_ok.jpg

Deszczowy rozkład.

dscf7032_ok.jpg

Izery zapraszają każdego rowerzystę. Ścieżki asfaltowe pozwolą na jazdę nawet najmniejszym miłośnikom jednośladów.

dscf7035_ok.jpg

Schronisko Orle. Brak pogody (nie dla autora i dzielnej Córki) zatrzymał prawdziwych rowerzystów w domu. Alem złośliwy.

dscf7036_ok.jpg

Zmiana nawierzchni - poza kałużami, które moim zdaniem, dodają uroku, jedzie się przyjemnie.

dscf7041_ok.jpg

Woda utworzyła oczka wodne. Jestem tu któryś raz i muszę przyznać, deszczowa pogoda ma swój urok. Proszę przyjrzeć się dokładnie temu zdjęciu. Na oczku wodnym widać wrzucony kartonik po napoju. Będzie bez prawienia morałów. Jakbym dorwał drania to "sygnaturka akt".

dscf7047_ok.jpg dscf7051_ok.jpg

Woda wypłukała piasek, pojawiają się kamienie.

dscf7055_ok.jpg

Podczas ciepłych dni woda jest dużo mniejsza i bez problemu można przejść. Na skutek opadów spokojny charakter strumyków zmienił się nie do poznania. Można to też było usłyszeć nie widząc jeszcze koryta rzeki.

dscf7059_ok.jpg
dscf7061_ok.jpg

Każdy znajdzie coś dla siebie. Pogoda nie przeszkadza w szukaniu ciekawych okazów roślinnych. Pamiętamy o tym, że nie wolno zrywać.

dscf7062_ok.jpg

Wąsko ale wartko.

dscf7065_ok.jpg

Nachylenie i woda wyżłobiła w drodze korytko. Chmury coraz niżej, robią wrażenie bardzo ociężałych.

dscf7066_ok.jpg

Z oddali po prawej stronie widać Chatkę Górzystów. Jeszcze chwilka i jesteśmy na miejscu.

dscf7069_ok.jpg

Niespodzianka - podmyty mostek. Brak przejścia, przejazdu. Co robić?!

dscf7070_ok.jpg

To się nazywa pech. Po drugiej stronie rowerzysta (jedyny napotkany w tym dniu w Izerach) próbuje przedostać się na naszą stronę.

dscf7072_ok.jpg

Udajemy się wzdłuż potoku celem bezpiecznego przejścia. Fotografując przy okazji zmieniającą się pogodę, coraz mocniejszy deszcz.

dscf7075_ok.jpg

Próba przejścia kończy się niepowodzeniem. Nasza zresztą w kilku miejscach też.

dscf7077_ok.jpg

A śmietana z nieba coraz niżej i coraz gęstsza. Naszym zdaniem widoki i atmosfera na szóstkę. Każdy chce mieć zdjęcia. Ja też, co mnie dziwi niezmiernie.

dscf7080_ok.jpg

Głowa już prawie w chmurach.

dscf7084_ok.jpg

Napotkany rowerzysta próbuje przedostać się na drugą stronę po raz kolejny.

dscf7087_ok.jpg

Znalazłem miejsce, gdzie udało mi się przejść. Powinienem napisać, że prąd mnie porywał i takie rzeczy. Nie porywał, ale nie udając twardziela z kilku prób zrezygnowałem, szukając najlepszego i bezpiecznego przejścia. Tak szczerze, to trochę jednak porywał. Ciekawe, jak będzie z rowerem.

dscf7093_ok.jpg

Rzeka szybko próbuje zabrać rower. W wodzie byłem powyżej kolan, niby niezbyt głęboko. Co potrafi zrobić prąd rzeki, przekonałem się sam.

dscf7094_ok.jpg

Niemożliwe jest prowadzenie roweru po dnie, muszę go unieść. Rower zachowuje się jak kawał drewna - z jednej strony ja go ciągnę a z drugiej woda.

dscf7100_ok.jpg

Bacznie przyglądająca się wydarzeniu córka pstryka coraz niższe chmury.

dscf7101_ok.jpg

Napotkany rowerzysta, próbując przedostać się, sam w pewnym momencie stracił równowagę mocząc się dotkliwie. Za moją sugestią postanawia poczekać na mnie. Rower już ma na drugim brzegu. Udało się, za co podziękowania otrzymałem w e-mailu: "To ja dzisiaj przedzierałem się z drugiej strony rzeczki koło Chatki Górzystów. Jeszcze raz chciałbym podziękować za pomoc w przeprawie, no i proszę o podesłanie zdjęć.". Nie ma za co, zdjęcia prześlę. Pozdrawiam i do kolejnego spotkania na szlaku.

dscf7107_ok.jpg

Postanawiam zmienić taktykę i rower ustawić w pierwszej kolejności do nurtu rzeki. Zły, głupi pomysł.

dscf7109_ok.jpg

Początek dobry, jednak opór stawiany przez rower wodzie popycha mnie, tracę w ten sposób stabilność.

dscf7112_ok.jpg

Z całych sił muszę obrócić go. Przede mną głębsze koryto, bez roweru było łatwiej (a jeszcze te koła 28). Dobrze, że jest mała wysepka.

dscf7119_ok.jpg

Bagaże osobno. Sakwy wodoodporne, ale nie ma szans na przeprawienia się z nimi wraz z rowerem.

dscf7123_ok.jpg

Deszcz padał tak gęsty, że nagle to, co było widoczne w rzece, stało się niewidzialne. Został tylko mój rower.

dscf7124_ok.jpg

Postanawiam przyjaciela zabrać pod pachę.

dscf7127_ok.jpg

Pomaga mi, jak umie. Zachowuje spokój, nie wierci się, nie krzyczy. Udało się.

dscf7137_ok.jpg

W bezpiecznym miejscu szlifujemy jeszcze raz przejście. Udajemy się do Chatki Górzystów. Po paru metrach spotykamy pieszą turystkę, którą informujemy, że nie ma mostka i trzeba przejść przez rzekę, jest niebezpiecznie. W odpowiedzi pada, że wie, bo wczoraj przechodziła. Każdy idzie w swoją stronę. Po około 20 minutach turystka wraca do schroniska z informacją, że nie udało jej się przejść.

dscf7141_ok.jpg

Przemoknięci zamawiamy przysmak - naleśniki z jagodami i bitą śmietaną. Zapamiętaj! Jeśli tylko będziesz w Chatce Górzystów, musisz ich spróbować.

Jeszcze jedna uwaga: nie obawiaj się, że w tym miejscu obsługa zedrze z Ciebie ostatni grosz. Ceny są normalne, dużo więcej trzeba zapłacić w Szklarskiej (i to w sklepie). Wierzcie mi, bywam tu od czasu do czasu. Miła atmosfera i bez wydawania fortuny głodny nikt nie wyjdzie. POLECAM(Y)!

dscf7142_ok.jpg

Są miejsca, gdzie woda dobrze wypłukała piasek, żwir odsłaniając kamienie - często duże i śliskie. Co, przy niezbyt szerokich oponach, utrudnia jazdę.

dscf7146_ok.jpg

Ile razy przejeżdżałem tędy, nie jestem w stanie policzyć. Ale pierwszy raz zobaczyłem spadające z góry strumienie. Pierwszy raz słyszałem odgłos spadającej wody na długo przed jej zobaczeniem. Tak jakby gdzieś w oddali był potężny wodospad. Wrażenia wzrokowo - słuchowe niesamowite.

dscf7155_ok.jpg dscf7157_ok.jpg
dscf7160_ok.jpg

Jedziemy sobie pomału po asfalcie. Mijamy troje rowerzystów stojących i coś naprawiających. Szybkie zapytanie, czy trzeba pomóc, mam łatki i klej. Szybka odpowiedź: mamy zapasową dętkę. Jedziemy dalej. Po dobrym kawałku jazdy dogania nas jeden z rowerzystów. Dętka nie pasuje a raczej wentyl. Obręcz do wentyla francuskiego, zapasowa - wentyl samochodowy. Pomagamy w zalepieniu. Mam nadzieję, że dojechali szczęśliwie. Pozdrawiamy bardzo serdecznie!

dscf7162_ok.jpg

Na zakręcie śmierci, w tle wyciąg i Szklarska Poręba.

dscf7166_ok.jpg

Chyba moje pierwsze zdjęcie na Zakręcie Śmierci, tyle razy tu byłem a zdjęć tak mało.

dscf7175_ok.jpg

Oznaczenia tras w regionie Szklarskiej Poręby. Znane tylko miejscowym. Nie rozumiem tego typu oznaczeń. Po raz kolejny w Informacji Turystycznej w Szklarskiej Porębie nie udało mi się dostać mapy z oznaczeniem pokazanych tras. Każdy sobie rzepkę skrobie.

dscf7176_ok.jpg

Słabo już widoczny szlak radiowej Trójki. Pod spodem ER-2, tym szlakiem chcemy dostać się do Jeleniej Góry. Szybko gubimy go, może nasze gapiostwo. Zawracamy w którymś miejscu, żeby wrócić na szlak ER-2.

dscf7177_ok.jpg

Bez mapy trudno przyjezdnym zorientować się, dokąd dany szlak prowadzi.

dscf7184_ok.jpg

Kościół w Jagniątkowie. Postanawiamy odbić od ER-2 i asfaltową przez Jagniątków, Sobieszów, Cieplice dotrzeć do Jeleniej Góry.

góra

do strony głównej - powrót

Grzegorz Szczypka © www.kojkoj.pl 2005
Windows: IE 8, Opera 10, Mozilla Firefox. Linux: Opera, Mozilla, Konqueror
1024x768 XHTML, CSS

Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!